Gwarancje ubezpieczeniowe są coraz popularniejszą formą zabezpieczenia wierzytelności. Próżno jednak szukać ich definicji w ustawach, dlatego warto przyjrzeć się praktyce rynkowej. Oto pięć przykładów na to, jak nie dostać świadczenia z umowy gwarancji ubezpieczeniowej.

Już sama nazwa sugeruje, że gwarancji ubezpieczeniowej udziela zakład ubezpieczeń. Nie jest więc od rzeczy szukać jej definicji w Ustawie o działalności ubezpieczeniowej. Faktycznie, dokument ten zalicza gwarancję do czynności ubezpieczeniowych, wymieniając ją jako możliwą do zastosowania formę zabezpieczania wierzytelności. Stanowi więc podstawę, by stosować ją w praktyce w obrocie gospodarczym. Nie przesądza jednak o treści gwarancji. Podobnie zresztą jak i inne akty prawne, które można by w tym kontekście studiować, takie jak: Prawo celne, Prawo zamówień publicznych, Prawo łowieckie, Ordynacja podatkowa czy Ustawa o usługach turystycznych.

NO TO O CO CHODZI?

Gwarancje ubezpieczeniowe nie są więc zdefiniowane ustawowo, mimo że stanowią dziś jedną z częstszych form osobistego zabezpieczenia zobowiązań o charakterze pieniężnym lub niepieniężnym, wynikających ze stosunków cywilnoprawnych i publicznoprawnych. Treść gwarancji, która determinuje zobowiązanie gwaranta, wynika zatem z aktów pozaustawowych o charakterze wzorców umów oraz z panujących zwyczajów. Taki tok myślenia znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego sprzed 18 lat (dla dociekliwych: sygnatura II CRN 38/96, OSNC 1996/122). Odnosząc się bezpośrednio do gwarancji ubezpieczeniowej, sąd stwierdził wówczas, że „należy mieć na uwadze pewien empiryczny typ nienazwanych kodeksowo umów (a zatem zawieranych na zasadzie swobody umów, ukonstytuowanej w art. 353 (1) Kodeksu cywilnego) cywilnoprawnych polegających na zabezpieczeniu ewentualnych roszczeń beneficjenta w stosunku do zleceniodawcy”.

Sformułowania użyte w Ustawie o działalności ubezpieczeniowej oraz w przytoczonym wyroku Sądu Najwyższego uzasadniają powszechne już przekonanie, że gwarancja ubezpieczeniowa jest rodzajem umowy, a nie jednostronną czynnością prawną. Do jej zawarcia dochodzi z chwilą przyjęcia dokumentu gwarancji przez wierzyciela ze stosunku podstawowego (beneficjenta).

 

UMOWA I CO Z NIEJ WYNIKA

Sformułowania użyte w Ustawie o działalności ubezpieczeniowej oraz w przytoczonym wyroku Sądu Najwyższego uzasadniają powszechne już przekonanie, że gwarancja ubezpieczeniowa jest rodzajem umowy, a nie jednostronną czynnością prawną. Do jej zawarcia dochodzi z chwilą przyjęcia dokumentu gwarancji przez wierzyciela ze stosunku podstawowego (beneficjenta). Ponadto trzeba zaznaczyć, że umowa gwarancji jest odrębnym bytem prawnym wobec umowy ubezpieczenia. Umowa ubezpieczenia majątkowego zobowiązuje zakład ubezpieczeń do „zapłaty określonego odszkodowania za szkodę powstałą w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku”. Umowa gwarancji ubezpieczeniowej zobowiązuje natomiast do wypłaty określonej kwoty pieniężnej, jeśli dojdzie do opisanego w niej zdarzenia (rezultatu), które wcale nie musi powodować szkody w rozumieniu przepisów art. 805 § 2 i art. 822 § 1-5 Kodeksu cywilnego.

Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na to, że obowiązek świadczenia przez gwaranta powstaje dopiero z chwilą zażądania przez uprawnionego zapłaty gwarantowanej kwoty. Przy czym żądanie to powinno mieć odpowiednią treść i formę. Musi być też zaopatrzone w wymagane dokumenty i zostać złożone we właściwym czasie. W kontekście dalszych rozważań opartych na analizie autentycznych przypadków sporów sądowych nie można pominąć przepisu art. 3 ust. 5 pkt 2 Ustawy o działalności ubezpieczeniowej, zgodnie z którym czynnością ubezpieczeniową jest „ustalanie wysokości (…) innych świadczeń należnych uprawnionym (…) z umów gwarancji ubezpieczeniowych”. Z przepisu tego jasno wynika, że zakład ubezpieczeń ma prawo do przeprowadzenia postępowania w celu zbadania własnej odpowiedzialności z tytułu gwarancji oraz określenia wysokości kwoty wypłacanej z jej tytułu.

UWAGA NA REGRES

Nie bez znaczenia jest także powszechnie związane z udzielaniem gwarancji prawo regresu do „zleceniodawcy” gwarancji o zwrot wypłaconych kwot. Wywodzi się ono
z odrębnej wobec umowy gwarancji umowy o jej udzielenie. Jeżeli wypłata z tytułu gwarancji nastąpiłaby z pominięciem ograniczeń wprowadzonych w jej treści, prawo regresu mogłoby być – i w praktyce tak jest – podważone, co ma negatywne konsekwencje finansowe dla zakładu ubezpieczeń i prowadzi do długotrwałych sporów sądowych. One również utrudniają działalność zlecającemu gwarancję – nie tylko ze względu na najczęściej zły skutek finansowy, ale też z powodu braku możliwości stosowania gwarancji wystawianych przez gwaranta, z którym toczy się spór.

W tym kontekście jak najbardziej uzasadnione jest prawo, a wręcz konieczność przeprowadzenia przez zakład ubezpieczeń czynności sprawdzających prawidłowość roszczenia o zapłatę z gwarancji, jego kwotę, a nawet samo istnienie zobowiązania zabezpieczonego gwarancją. Taką procedurę należy przeprowadzać również w przypadkach zaostrzenia zobowiązania gwarancyjnego poprzez zastosowanie zapisów o jego bezwarunkowości, nieodwołalności i płatności na pierwsze żądanie. Łatwo się o tym przekonać, analizując wybrane sytuacje z życia wzięte, w których nastąpiła odmowa spełnienia roszczeń o zapłatę z gwarancji.

PRZYKŁAD 1. Z PRZYCZYN FORMALNYCH
Gwarant zobowiązał się do bezwarunkowej i nieodwołalnej wypłaty po otrzymaniu pierwszego pisemnego żądania w okresie ważności gwarancji. Beneficjent gwarancji pismo z takim żądaniem wysłał przed datą wygaśnięcia gwarancji, ale do adresata dotarło ono już po tym dniu. Równolegle wysłał je także pocztą elektroniczną i faksem. Gwarant odmówił wypłaty, a sprawa trafiła do sądu. Przedmiotem sporu była kwestia skuteczności złożonego żądania wypłaty z gwarancji. Beneficjent utrzymywał, że złożył je w prawidłowym terminie. Odwoływał się przy tym do art. 61
§ 1 zd. 1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym oświadczenie woli uznaje się za złożone, jeśli doszło do niego w taki sposób, że adresat mógł zapoznać się z jego treścią. Podkreślał również, że żądanie zapłaty przesłał także w formie elektronicznej i faksem w okresie ważności gwarancji.

Tymczasem zgodnie z art. 76 Kodeksu cywilnego, jeżeli strony zastrzegły w umowie, że określona czynność prawna między nimi powinna być dokonana w szczególnej formie, czynność ta dochodzi do skutku tylko przy zachowaniu zastrzeżonej formy. Jednak gdy strony zastrzegły dokonanie czynności w formie pisemnej, nie określając skutków jej niezachowania (w gwarancji skutki nie były przewidziane), w razie wątpliwości uznaje się, że zastrzeżono ją wyłącznie dla celów dowodowych. W ocenie sądu w gwarancji ubezpieczeniowej uwzględniono wymóg pisemnej formy żądania zapłaty po to, by wywołać określony skutek czynności prawnej w postaci aktualizacji odpowiedzialności gwaranta. Nie można było zatem zastosować art. 76 Kodeksu cywilnego, ponieważ takiego skutku nie wywołuje żadna inna forma. Sąd podzielił również argumenty gwaranta, który utrzymywał, że wobec zaostrzonej odpowiedzialności z tytułu gwarancji zaopatrzonej wzmiankami o płatności na pierwsze żądanie, bezwarunkowości i nieodwołalności, niezmiernie istotne jest ustalenie, czy pod żądaniem zapłaty podpisały się uprawnione osoby. Taki wymóg spełnia jedynie forma pisemna. Wobec powyższego sąd uznał za nieskuteczne żądanie zapłaty przesłane pocztą elektroniczną i faksem (wyrok Sądu Rejonowego w Sopocie z 9.08.2013 r. – sygn. akt I C 207/13).

PRZYKŁAD 2. ZGŁOSZENIE PO TERMINIE
Gwarant wystawił gwarancję, która obejmowała zapłatę za powstałe w okresie ważności gwarancji zobowiązania zleceniodawcy gwarancji wynikające z umowy o wykonanie dzieła budowlanego, z wyłączeniem kar umownych i odsetek. Beneficjent gwarancji zobowiązany był zgłosić w terminie ważności gwarancji kompletne – czyli zawierające wymagane dokumenty – żądanie zapłaty pod rygorem odmowy wypłaty świadczenia z gwarancji. Wykonawca dzieła budowlanego – czyli zleceniodawca gwarancji – nie dotrzymał umówionego terminu wykonania prac. W związku z tym beneficjent zwrócił się do gwaranta o wypłatę z tytułu gwarancji. Jednak pismo w tej sprawie zostało dostarczone po okresie ważności gwarancji. W efekcie gwarant odmówił wypłaty.

odmowa gwarantowana 3

Wywołując spór sądowy, beneficjent gwarancji stał na stanowisku, że istotny dla odpowiedzialności gwaranta jest dzień wystąpienia zdarzenia, które obejmowała gwarancja. Owym zdarzeniem było nieosiągnięcie umówionego rezultatu w postaci wykonania dzieła budowlanego w określonym terminie. Ponieważ termin ten mieścił się w okresie ważności gwarancji, zdaniem beneficjenta nie mogło być mowy o spóźnionym wniosku. W ocenie sądu gwarancja zawierała dwie przesłanki powstania odpowiedzialności gwaranta. Pierwszą z nich był fakt, że zobowiązanie wykonawcy dzieła budowlanego wynikające z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy musi powstać w czasie trwania gwarancji. Natomiast drugą – zgłoszenie przez beneficjenta gwarancji żądania zapłaty w terminie ważności gwarancji, przy zachowaniu wymogu dostarczenia odpowiednich dokumentów. Co więcej, obowiązek zgłoszenia żądania zapłaty w terminie ważności gwarancji został zaostrzony w treści gwarancji rygorem odmowy wypłaty świadczenia. Sąd stwierdził, że żądanie zapłaty stanowi oświadczenie woli beneficjenta gwarancji składane wobec ubezpieczyciela. Zgodnie z art. 60 Kodeksu cywilnego wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez jej zachowanie. Wolą beneficjenta było, aby ubezpieczyciel spełnił świadczenie określone w gwarancji. Tym samym istotna jest chwila złożenia oświadczenia woli, którą określa Kodeks. To oznacza, że oświadczenie woli w postaci żądania zapłaty powinno, zgodnie z brzmieniem gwarancji, zostać złożone najpóźniej w ostatnim dniu jej ważności. Żądanie takie, choć wysłane jeszcze w okresie ważności gwarancji, zostało dostarczone gwarantowi już po jej wygaśnięciu. W konsekwencji sąd uznał, że beneficjent nie zgłosił żądania zapłaty w terminie, co uprawniło ubezpieczyciela do odmowy świadczenia (wyrok Sądu Rejonowego w Gdyni z 7.09.2011 r. – sygn. akt VI GC 713/11).

PRZYKŁAD 3. ZGŁOSZENIE BEZPRZEDMIOTOWE
Na podstawie wystawionej gwarancji ubezpieczeniowej jej beneficjent zgłosił roszczenie o zapłatę, ponieważ zleceniodawca gwarancji nie wywiązał się z umowy o roboty budowlane. Stało się tak, ponieważ wykonawca odstąpił od umowy w związku z zamiarem ogłoszenia upadłości i brakiem możliwości zakończenia prac objętych umową. Odmawiając wypłaty z gwarancji, zakład ubezpieczeń zwrócił uwagę na zestawienie istotnych w tej sprawie dat. Wynikało z nich, że podpisanie umowy gwarancji nastąpiło już po złożeniu oświadczenia woli o odstąpieniu od umowy o roboty budowlane. W związku z tym przestały istnieć skutki umowy o roboty budowlane, a tym samym w dniu zawarcia umowy gwarancji ubezpieczeniowej nie istniał również przedmiot gwarancji, czyli umowa, którą miała ona zabezpieczać. Sąd podzielił zdanie ubezpieczyciela (wyrok Sądu Rejonowego w Koszalinie z 15.10.2009 r. – sygn. akt VGC 159/09).

PRZYKŁAD 4. POZA OKRESEM GWARANCJI
W gwarancji ubezpieczyciel zobowiązał się, że bezwarunkowo i nieodwołalnie na każde wezwanie beneficjenta zapłaci wszelkie kwoty wynikające z powstałych w okresie wskazanym w gwarancji długów celnych, podatków, innych opłat w sprawach celnych i odsetek, do których zobowiązany byłby dłużnik – prowadzący skład celny. Izba Celna, będąca beneficjentem gwarancji, sporządziła wezwanie do zapłaty na podstawie decyzji Naczelnika Urzędu Celnego. Stwierdzono w niej powstanie długu celnego i zobowiązania podatkowego wobec wymienionych w decyzji towarów, które zostały usunięte spod dozoru celnego. Zostało to stwierdzone po przeprowadzeniu kontroli w składzie celnym. W decyzji tej, na podstawie art. 222 § 1 Kodeksu celnego, ustalono, że dług celny powstał w ostatnim dniu kontroli. Gwarant początkowo odmówił wypłaty, twierdząc, że zabezpieczony gwarancją dług celny powstał po okresie wskazanym w gwarancji. Następnie jednak zapłaty dokonał, wszczynając jednocześnie spór sądowy o zwrot zapłaconych kwot. Gwarant zmienił zdanie w związku ze stanowiskiem administracji celnej – w tym Ministerstwa Finansów – która jednoznacznie wskazywała, że jeżeli zdaniem gwaranta żądana przez organ celny kwota z gwarancji jest nienależna, gwarant, nie chcąc się narazić na wstrzymanie przyjmowania swoich gwarancji przez organy celne, powinien wypłacić żądaną kwotę z zastrzeżeniem jej zwrotu.

Istota sporu sądowego sprowadziła się w tym przypadku do ustalenia daty powstania długu celnego. Sąd podzielił zdanie gwaranta, nakazując Izbie Celnej zwrot wypłaconych kwot. Stwierdzono bowiem, że data powstania długu wybiegała poza okres wskazany w gwarancji, a sama gwarancja zgodnie z jej treścią wygasła w terminie 30 dni od dnia uprawomocnienia decyzji Naczelnika Urzędu Celnego, która była podstawą roszczenia (wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z 11.09.2006 r. – sygn. akt: I C 2641/04).

PRZYKŁAD 5. UWAGA NA KONTEKST
Gwarant wystawił bezwarunkową, nieodwołalną i płatną na pierwsze żądanie gwarancję zapłaty, w przypadku, gdyby zleceniodawca gwarancji nie usunął wad i usterek w wykonanym dziele budowlanym. Zapłata uzależniona była od złożenia przez jej beneficjenta oświadczenia o nieusunięciu wad i usterek wraz z określeniem ich zakresu oraz kopii wezwań do usunięcia wad lub usterek skierowanych do zleceniodawcy gwarancji. W jednym z punktów gwarancji, określając termin zgłoszenia żądania zapłaty, strony zastrzegły rygor odmowy zapłaty odszkodowania. Kiedy roszczenie o zapłatę zostało złożone, gwarant odmówił, twierdząc, że oświadczenie o nieusunięciu wad wraz z określeniem ich zakresu nie jest prawidłowe. Nie zawierało ono bowiem szczegółowego wykazu nieusuniętych wad i usterek, ani nie podawało kosztów ich usunięcia.

odmowa gwarantowana 2Tak powstał spór sądowy, a rozstrzygające go kolejne instancje nie podzieliły wprawdzie poglądu gwaranta, ale nie uznały również za prawidłowe roszczenie beneficjenta, które opiewało na pełną sumę gwarancji. Sąd stwierdził, że złożone oświadczenie o nieusunięciu wad i usterek z określeniem ich zakresu w złożonej formie było wystarczające, choć ogólne, jednak nie mogło być podstawą do odmowy zapłaty. Jednocześnie sąd uznał, że w swej istocie gwarancja miała zastąpić kaucję gwarancyjną ustanowioną na zabezpieczenie kosztów powstałych w związku z nienależytym wykonaniem prac budowlanych. Celem gwarancji było więc przejęcie przez gwaranta ryzyka gospodarczego związanego z niewystąpieniem zabezpieczonego rezultatu, polegającego na obowiązku zapłacenia beneficjentowi określonej w gwarancji sumy pieniężnej. Jej wysokość była uzależniona od rozmiarów szkody poniesionej przez beneficjenta.

O tym, że taka była wola stron umowy gwarancji, świadczył kontekst sytuacyjny udzielenia gwarancji: w zamian za złożoną gwarancję beneficjent wypłacił jej zleceniodawcy zatrzymaną na poczet kaucji gwarancyjnej część ceny za wykonane roboty budowlane. Ponadto w treści gwarancji użyto terminu „odszkodowanie”. Sąd uznał więc, że pomimo abstrakcyjnego charakteru gwarancji, w tym przypadku należało ustalić, do jakiej wysokości powstało zobowiązanie gwaranta odpowiadające szkodzie poniesionej przez beneficjenta. Ostatecznie w toku postępowania kwota szkody została ustalona na 49 proc. wartości roszczenia i w takiej wysokości zapłacona (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 19.05.2005 r. – sygn. akt I ACa 2028/04 oraz wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z 25.06.2010 r. – sygn. akt IX GC 797/05). 

CZAS NA WNIOSKI

Po pierwsze, treść gwarancji w pełni determinuje odpowiedzialność gwaranta. Aby skutecznie wyegzekwować jego zobowiązania, należy złożyć żądanie zapłaty we właściwej formie i terminie określonym w umowie gwarancji. Przekroczenie tego ostatniego eliminuje możliwość powstania zobowiązania gwarancyjnego gwaranta wobec beneficjenta. Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 29.03.2006 r. (sygn. IV CSK112/05). Co więcej, żądanie zapłaty musi zawierać wszelkie wymagane przez gwarancję dokumenty – na co również wskazywał ten sam wyrok sądowy. Po drugie, brak zobowiązania zabezpieczonego gwarancją zwalnia gwaranta z odpowiedzialności z tytułu wystawionej gwarancji. Po trzecie, zobowiązanie zabezpieczone gwarancją, np. zobowiązanie do zapłaty długu celnego, powstałe poza okresem ustalonym w gwarancji, nie powoduje odpowiedzialności gwaranta. Wreszcie po czwarte, wolą stron gwarancji jest ustalenie, czy świadczenie z gwarancji ma charakter odszkodowania czy zapłaty kwoty. W każdym przypadku, w którym gwarancja służy pokryciu szkody, beneficjent gwarancji nie może żądać większej kwoty z gwarancji niż wysokość szkody, jaką faktycznie poniósł.

About the author

POLECANE DLA CIEBIE

TAGI