Są wszędzie – nad nami, pod nami, dookoła nas, a jednak ich nie widzimy i zazwyczaj  zapominamy o ich istnieniu. Kable. O ile w domach i niewielkich budynkach długość ułożonych przewodów elektrycznych liczymy w dziesiątkach metrów, to w dużych biurowcach i zakładach przemysłowych długość ułożonych kabli i przewodów będzie liczona w kilometrach. Ta ogromna ilość, czy to ze względów użytkowych czy estetycznych, niejednokrotnie jest ukryta w wydzielonych przestrzeniach – w szybach kablowych, w kanałach podziemnych, pod podniesioną podłogą lub nad podwieszonym sufitem. Zwarcia lub przeciążenia spowodowane np. złym doborem przekroju kabla mogą prowadzić do przegrzania izolacji, co często kończy się pojawieniem ognia. Ze względu na ograniczony dostęp do tych przestrzeni, niezbędne jest zainstalowanie tam systemów sygnalizacji pożaru lub  urządzeń  gaśniczych. Warto przy tym znać niektóre ograniczenia w stosowaniu zabezpieczeń przeciwpożarowych kablowni i tras kablowych.

Punktowe czujki dymu. Jest to rozwiązanie najtańsze i najpopularniejsze. Znajduje zastosowanie w każdym rodzaju trasy kablowej, jednak ze względu na utrudniony dostęp, uciążliwa może się okazać konserwacja tego typu detektora.

Liniowa detekcja dymu. Jej zastosowanie jest korzystne w przestrzeniach długich, takich jak tunele i kanały kablowe Jednak wykorzystanie ich w przestrzeniach podpodłogowych i podsufitowych, może być ograniczone przez dużą ilość kabli przesłaniających przestrzeń między nadajnikiem i odbiornikiem.

Czujki zasysające. Rozwiązanie w każdym przypadku najwygodniejsze w stosowaniu ze względu na łatwość prowadzenia rurek zasysających i fakt umiejscowienia samego detektora poza nadzorowaną przestrzenią. Ten rodzaj detekcji niestety nie należy do najtańszych rozwiązań i nie wskazuje obszaru powstawania pożaru tak dokładnie jak w przypadku np. czujek punktowych.

Detektory ciepła i płomieni. Obecnie standardem jest używanie kabli z izolacją nierozprzestrzeniającą ognia, więc tego typu detektory wykryją pożar dopiero w jego rozwiniętej fazie. Trzeba zauważyć, że poza samym ugaszeniem pożaru niezwykle istotna jest minimalizacja ilości uszkodzonych kabli po to by skrócić czas konieczny do ich wymiany. Możemy przez to ograniczyć przestój produkcyjny zakładu.  Stąd czujki działające na zasadzie wykrywania ciepła i płomieni raczej nie powinny mieć tu zastosowania.

Stałe urządzenia gaśnicze tryskaczowe. Tak jak w przypadku detektorów ciepła, wadą tryskaczy w przestrzeniach z instalacją elektryczną będzie zadziałanie dopiero, gdy pożar będzie już rozwinięty. Co więcej, instalacja tryskaczowa opiera się na wykorzystaniu do gaszeni dużych ilości wody, którą należy odprowadzić, by nie spowodowała dodatkowych szkód swoim działaniem. Trasy kablowe podpodłogowe i podsufitowe mogą się znajdować nad pomieszczeniami mieszczącymi wrażliwe urządzenia elektryczne, więc prowadzenie rur odwadniających nad nimi jest ryzykowne. Natomiast w szybach kablowych, które nieraz są wysokie na kilkanaście pięter, zamontowanie skutecznego drenażu może sprawiać duże problemy konstrukcyjne.

Stałe urządzenia gaśnicze zraszaczowe. W przeciwieństwie do instalacji tryskaczowej, rozpoczęcie akcji gaśniczej może nastąpić już w początkowej fazie rozwoju pożaru, jednak w dalszym ciągu jest to rozwiązanie oparte o gaszenie wodą. Dlatego najmniej ryzykownym i ekonomicznie uzasadnionym jest zamontowanie instalacji zraszczaowej w tunelach kablowych. W większości przypadków wykonanie drenażu wody w tunelu kablowym nie zagraża innym pomieszczeniom i urządzeniom i nie jest też skomplikowane konstrukcyjnie.

Stałe urządzenia gaśnicze gazowe. Urządzenia eliminują problem związany z odprowadzaniem wody i są nieszkodliwe dla chronionych instalacji elektrycznych. Tutaj problematyczne może okazać się rozmieszczenie butli z gazem, np. w pobliżu szybów kablowych w budynkach wysokościowych czy też konieczność zainstalowania systemu przewietrzania po akcji gaśniczej.

Powyższe uwagi przypominają, że należy dokładnie analizować celowość  zastosowania konkretnego systemu przeciwpożarowego i  odpowiednio dopasować go do chronionego obiektu, nawet jeśli mamy do czynienia z powszechnie znanym i stosownym rozwiązaniem. Postęp techniczny, również w dziedzinie ochrony przeciwpożarowej, idzie ciągle do przodu i na rynku mogą się pojawiać technologie pozbawione wspomnianych ograniczeń, dlatego warto poszukiwać opcji zapewniających jak najwyższy poziom ochrony, który będzie jednocześnie uzasadniony ekonomicznie.

About the author

Tagi: , , , , , , , , ,

POLECANE DLA CIEBIE

Coko Werk, jak Feniks z popiołów…

27 lipca 2015 r. pożar spalił zakład firmy Coko Werk.

Tego dnia rano produkcja rozpoczęła się normalnie, jak co dzień. Wtryskarki wytwarzały ogromne ilości elementów z tworzyw sztucznych, które następnie przejeżdżały do sąsiadujących fabryk produkujących przede wszystkim pralki i suszarki. W fabryce w tym czasie pracowało 100 osób.

4 komentarze

TAGI