Ryzyko moralne, inaczej nazywane pokusą nadużycia (ang. moral hazard), to teza mówiąca o tym, że podmiot chroniony przed ryzykiem może zachowywać się inaczej, niż gdyby był w pełni narażony na ryzyko. Co więcej – posiadacz polisy dostrzega opcję wyłudzenia z niej odszkodowania.

Samego w sobie ryzyka moralnego nie możemy ubezpieczyć, ale już jego skutki tak. Wpływ na brak możliwości jego oceny mogą mieć różne czynniki:
a) zmiany trendu na rynku,
b) uzależnienie od jednego dostawcy – odbiorcy,
c) problemy z pracownikami,
d) decyzja władz państwowych.

Zmiany w polityce proekologicznej
Komisja Ochrony Środowiska przy Parlamencie Europejskim przyjęła rezolucję, w ramach której od 2021 roku plastiki jednorazowego użytku (sztućce, talerzyki, kubki, patyczki do uszu) będą zakazane na terytorium Unii Europejskiej.

51 EUROPOSŁÓW GŁOSOWAŁO ZA, 10 BYŁO PRZECIW, A 3 WSTRZYMAŁO SIĘ OD GŁOSU.

Europosłowie chcą także, by odpady z tworzyw sztucznych były poddawane recyklingowi materiałowemu. Powtórne wykorzystanie odpadów z tworzyw sztucznych jest najlepszą metodą usuwania ich ze środowiska. Aktualnie przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej zobowiązały Polskę do osiągnięcia min. 50-proc. poziomu odzysku, w tym do 2020 roku 50-proc. poziomu odzysku tworzyw sztucznych z odpadów. Konsekwencją niespełnienia wymagań UE będą wysokie kary finansowe. Z rezolucji wynika też, że do 2025 roku państwa członkowskie będą zmuszone ograniczyć produkty, dla których nie ma alternatywy, tj. m.in. pojemniki na kanapki, owoce, warzywa, desery czy lody. Każde z państw będzie miało też obowiązek stworzenia krajowego planu odpowiadającego za zachęcanie obywateli do używania produktów wielokrotnego użytku oraz takich, które nadają się do recyklingu. Europa odpowiada tylko za niewielką część plastiku zanieczyszczającego nasze oceany, jednak powinna odgrywać kluczową rolę w poszukiwaniu rozwiązań na poziomie globalnym, tak jak to miało miejsce w przeszłości w walce ze zmianami klimatu.

Konieczność zmian
Opisane powyżej zmiany oznaczają powolny koniec bytu zakładów wyspecjalizowanych w produkcji plastikowych jednorazówek. Dodatkowo, jeśli do tego zakład zakupił drogie maszyny do produkcji spersonalizowane na tę działalność, ciężko będzie przekwalifikować się na inną branżę. Co w takim razie zrobić z maszynami, których nikt nie chce kupić a dodatkowo nie nadają się one do przerobienia? Niestety, w takim przypadku może pojawić się plan spieniężenia środków trwałych poprzez odszkodowanie. Polega to na trwałym, jak największym zniszczeniu mienia, aby w zamian otrzymać odszkodowanie. Najczęściej wybieranym sposobem jest podpalenie. W taki sposób można pozbyć się nawet przedmiotów wydawałoby się niepalnych.

Działania długofalowe
Czy istnieje jednak możliwość, aby firmy mogły przekwalifikować się na produkcję z wykorzystaniem wyłącznie materiałów odnawialnych i pochodzących z recyklingu? Należy pamiętać, że przestawienie się na działalność w oparciu o model gospodarki o obiegu zamkniętym nie jest szybkim procesem. Jest to długofalowe i wielowątkowe działanie, które wymaga współpracy między wieloma partnerami, nie tylko komercyjnymi. Zamiana surowców produkcyjnych ze szkodliwych na te bardziej przyjazne środowisku wymaga inwestycji finansowych. Na koszt ten składa się zakup nowych maszyn, przeszkolenie lub nawet zatrudnienie nowych pracowników.
Przykładowo, tworzywa sztuczne z surowca odnawialnego, roślinnego (bioplastik), kosztują obecnie dużo więcej niż konwencjonalne rozwiązania. Produkty takie powinny w przyszłości stać się bardziej powszechne i dzięki temu tańsze. Nie można tutaj jednak zapominać, że nawet najlepsze surowce odnawialne same w sobie nie zlikwidują kwestii jednorazowego użytkowania i odpadów. Ponadto pozostaje jeszcze kwestia przekonania konsumentów do innowacyjnych produktów. Bez zmiany ich przyzwyczajeń i postaw żadna unijna strategia nie będzie miała szansy zadziałać.

Edukacja konsumentów
Obowiązek edukowania konsumentów w kwestii segregacji i recyklingu odpadów spada na państwa unijne oraz na producentów, a nie da się ukryć, że konsumenci są najważniejszym ogniwem tych zmian. Oczywiście można prowadzić różnorodne kampanie połączone z reklamą nowych innowacyjnych produktów, które firma chciałaby wprowadzić na rynek, ale niestety wiąże się to z dodatkowymi, często wielkimi nakładami pieniężnymi. Ikea, jeden z największych producentów mebli, posiadający także własne restauracje, podejmuje działania, by do 2020 roku wyeliminować plastikowe produkty jednorazowego użytku zarówno z restauracji i bistro, jak i ze sprzedaży we własnych sklepach na całym świecie. Obecnie poszukuje odpowiednich, bardziej ekologicznych alternatyw. I tu pojawia się problem przyspieszonej utraty zbytu produktów, z którą będzie się zmagało wiele firm po znowelizowaniu przepisów dotyczących użytkowania jednorazówek.

Problemy u odbiorcy
Mogłoby się wydawać, że idealnym rozwiązaniem jest kontrakt na sprzedaż własnych wyrobów znanej, wielkiej marce. Wyobraźmy sobie odbiorcę zapewniającego duże obroty i pewny, stabilny zysk. Lecz nagle w krótkim czasie wszystko się zmienia. Decyzją unijną, związaną ze zmianą polityki ekologicznej, odbiorca wyrobów mówi „pas”, a cała fabryka zostaje z towarem i brakiem perspektyw zbytu. Jeżeli nie ma planu awaryjnego, staje przed dużym wyzwaniem, co robić dalej. Nie tylko zaktualizowane przepisy unijne mają wpływ na działalność i współpracę firm. Główny kontrahent może mieć inne problemy powodujące brak możliwości lub chęci wypełnienia kontraktu. Mowa tu choćby o dużej szkodzie wstrzymującej produkcję u samego odbiorcy, powodującej problem ze zbytem, jak również braku ciągłości odbioru wytwarzanego produktu. Przykładem może być wielki pożar z 2015 roku w fabryce General Electric produkującej sprzęt AGD, który spowodował wstrzymanie produkcji na wiele miesięcy oraz zerwanie kontraktów z dostawcami. O ile General Electric mógł się odbudowywać dzięki ochronie ubezpieczenia (majątku, jak również utraty zysku),to już producenci elementów sprzętu AGD, u których szkoda nie wystąpiła, pozostali z towarem i produkcją dedykowaną dla konkretnego odbiorcy.

Zmiana trendu na rynku
Wymagania od dostawców dostosowania się do rynku i zmiany dotychczas wytwarzanych przedmiotów mogą wiązać się z kolejnymi problemami. Po pierwsze, pozostaje nam towar, którego konsument już nie chce, np. nie potrzebuje już płyt CD, zastąpionych przez inne nośniki danych, lub butów, których nie sprzedał w sezonie, a w następnym nie będą już dla klientów atrakcyjne. Niezbędne będą w tym przypadku modernizacje, przeprowadzane również na skutek działań konkurencji, która – wprowadzając nowe rozwiązania i przestawiając się na nowe technologie – optymalizuje swoje procesy produkcyjne i minimalizuje koszty, dzięki czemu może zyskać niebezpieczną przewagę rynkową.

Wprowadzane ulepszenia często są również wymuszane przez zmianę czy też poszerzenie profilu działalności przedsiębiorstwa. Wykorzystywane dotychczas urządzenia mogą w takich sytuacjach okazać się niedostosowane do nowych potrzeb, co z kolei przekłada się na konieczność dużego doinwestowania firmy i powoduje wystąpienie problemów finansowych. Przeinwestowanie często doprowadza do zachwiania stabilności finansowej firmy.

Po drugie, na wpływ finansów rzutuje również kwestia „zapanowania” nad pracownikami. Rosnące z każdym rokiem wynagrodzenia pracowników powodują podwyższenie kosztów wytworzenia produktu. Rynek pracodawcy w obecnym czasie staje się coraz trudniejszy, trudno znaleźć wykwalifikowanych pracowników na linię produkcyjną. Kłopot z siłą roboczą powoduje również, że problemem staje się wyciągnięcie konsekwencji z nadużyć i nieprzestrzegania regulaminu pracy. Natomiast w przypadku, gdy pracodawca zdecyduje się na drastyczne kroki zakończenia współpracy w sposób dyscyplinarny, naraża się na ryzyko moralne ze strony
pracownika. Oznacza to, że pracownik będzie chciał się odegrać na pracodawcy i w akcie zemsty na przykład podłoży ogień w zakładzie pracy, aby wyrównać rachunki.
Przykładem wyrównywania rachunków może być pożar zakładu stolarskiego z lutego 2014 roku w Kiełpinie. Kamery monitoringu zakładowego nagrały osobę wchodzącą na teren zakładu po jego zamknięciu. Zarzewiem pożaru była znajdująca się na granicy posesji drewniana przybudówka do hali, która zupełnie spłonęła i z której ogień przedostał się na dach głównego obiektu. Sprawca podpalił zapałką folię składowaną
w pomieszczeniu przylegającym do stolarni. Mężczyzna w przeprowadzonym postępowaniu przyznał się do winy i usłyszał zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, zniszczeniu uległa cała hala, w której znajdowały się m.in. meble przygotowane już do transportu. Straty oszacowano na kilka milionów złotych, a przedsiębiorca pozostał bez możliwości dalszego prowadzenia produkcji i z niewykonanym kontraktem. Kolejnym przykładem jest podpalenie się pracownika w firmie meblarskiej ze stycznia 2018 roku.

46-letni mieszkaniec gminy Bartoszyce z powodu konfliktu z pracodawcą oblał się na terenie zakładu
pracy łatwopalną cieczą, a następnie podpalił. Jak podał właściciel zakładu: „ jeden z pracowników zakładu produkcyjnego w Bartoszycach nie został dopuszczony do rozpoczęcia pracy na swojej zmianie z uwagi
na niespełnienie warunków BHP”. Konsekwencje takich wydarzeń mogły doprowadzić do ogromnych strat w majątku. Być może zawiodły procedury właściwego usunięcia pracownika z firmy. Tego typu zachowanie jest trudne do przewidzenia i praktycznie niemożliwe do oszacowania na etapie przygotowywania oferty ubezpieczenia.

 

Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko (…). Straty oszacowano na kilka milionów złotych, a przedsiębiorca pozostał bez możliwości dalszego prowadzenia produkcji i z niewykonanym kontraktem.

Podsumowanie
Według raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wyłudzenia stanowią w ogólnej kwocie wypłacanych odszkodowań od 0,28 do 3,70%. Należy pamiętać, że powyższy wskaźnik zależy od skuteczności detekcji przestępstw. Oczywiście statystyki pokazują tylko i wyłącznie przypadki, w których udało się udowodnić próbę wyłudzenia. Część odszkodowań została wypłacona z uwagi na brak możliwości udowodnienia oszustwa. Nie ma możliwości kompletnej oceny ryzyka i wszystkich jego aspektów. Underwriter oceniający ryzyko musi spojrzeć na zagrożenia w większym spektrum – samo opieranie się na informacjach uzyskanych od inżynierów może okazać się niewystarczające. Jak pokazuje życie, nie wszystko da się przewidzieć, ale wiele aspektów, które z pozoru wydaje się bez znaczenia, może mieć diametralny wpływ na losy przedsiębiorstwa i właściwą ocenę ryzyka. Często należy opierać ją nie tylko na konkretnym badanym przedsiębiorstwie, ale również na branży, w której działa, trendach i zagrożeniach makroekonomicznych oraz prawnych, mogących mieć wpływ na prawdopodobieństwo powstania oraz rozmiar szkody.

About the author

POLECANE DLA CIEBIE

TAGI